Czeski pisarz prowokuje feministki. O „Ekożonie” Michala Viewegha

Ekozona_okladkaW polskiej edycji popularnej internetowej encyklopedii stoi, że 53-letni dziś czeski pisarz Michal Viewegh porównywany jest do Jerzego Pilcha. Anglicy widzą w nim Nicka Hornbiego znad Wełtawy. Polscy czechofile spragnieni klimatu czeskiej hospody i długich hrabalowskich zdań mają go za Janusza L. Wiśniewskiego czeskiej literatury, a czescy krytycy nazywają go ironicznie „najpopularniejszą czeską pisarką”.

Michal Viewegh to po prostu… Michal Viewegh. Fenomen czeskiej literatury. Kolejne jego powieści okazują się bestsellerami, w 10 milionowych Czechach każdą z nich kupuje minimum 50 tys. czytelników. Jest gwiazdą mediów, gości na łamach czeskich bulwarówek z częstotliwością czeskich hokeistów. Odpowiednio w 2004 i 2005 r. ukazały się po polsku jego dwie najlepsze powieści „Cudowne lata pod psem” (pełna absurdalnego humoru powieść o Praskiej wiośnie i czasach „normalizacji”, której nie powstydziliby się tacy czescy mistrzowie jak choćby Josef Škvorecký czy Milan Kundera) i „Wychowanie dziewcząt w Czechach” (czeska wersja „Lolity”; namiętność łączy córkę nuworysza i nauczyciela kreatywnego pisania).

„Ekożona” (sprzedanych 100 tys. egzemplarzy w Czechach) to zabawna powieść, w której zderza się świat męskich oczekiwań wobec kobiet i kobiecej emancypacji. Viewegh w nowej książce robi to, co potrafi najlepiej. Społeczne obserwacje podaje w błyskotliwej, lekkiej i ironicznej formie. W zasadzie cały świat powieści ogranicza się do relacji damsko-męskich. Autor uwielbia intertekstualność, podrzuca literackie tropy (nie przypadkiem na początku lat 90. uznawany był za pisarza postmodernistycznego). Kolejny raz mamy nieodparte wrażenie, że Viewegh pisze o samym sobie. Trudno tu bowiem odróżnić prawdę od fikcji.

Mojmir, uznany pisarz, który za ostatnią swoją powieść zgarnął honorarium 2 milionów koron (320 tys. zł), myśli, że o życiu wie już wszystko („piętnaście lat spotkań autorskich wykształciło w nim umiejętność reagowania na nieprzewidziane sytuacje”). Szybko przyjdzie mu się przekonać, jak bardzo się myli. Pan Odpowiedzialny, kochający mąż i ojciec, mizogin, flirciarz i wielbiciel drogiego barbaresco jest jednym z bohaterów, ale narratorem jest ktoś inny. Gruba 50-letnia feministka. To ona stoi za emancypacją żony Mojmira – młodej Hedviki. Ta kiedyś skromna bibliotekarka (obecnie w seksownym stroju) na swojego narzeczonego, a później męża patrzyła z wdzięcznością i uznaniem. Do czasu.

Michal Viewegh

Michal Viewegh jest jednym w swoim kraju jednym z najpopularniejszych czeskich pisarzy | fot. materiał prasowy

Narratorką „Ekożony” jest doula. To wykształcona i doświadczona w macierzyństwie kobieta, zapewniająca fizyczne, emocjonalne i informacyjne wsparcie dla matki i rodziny na czas ciąży, porodu i po porodzie. Początkowo do Mojmira i Hedviki – rodziny czeskiej klasy średniej – trafiła na kilka tygodni przed narodzinami ich pierwszego dziecka. Mieszka z nimi siódmy rok. W tym czasie odmieniła ich patriarchalny dom, a z zastraszonej bibliotekarki uczyniła wojującą feministkę, aktywistkę społeczną oddaną prawom kobiet oraz sprawom domowej edukacji, zdrowego żywienia, feng shui i walki o pokój na świecie. Jak się można domyślić w Czechach Środkowych niełatwo jest znaleźć zrozumienie do takich pasji.

Ręcznie szyte podpaski, seks tylko gdy księżyc jest w znaku Skorpiona, pranie w mieszance orzeszków indyjskich, które po zamoczeniu wydzielają naturalne saponiny i konstruowanie „sikokapka” umożliwiającego kobietom oddawanie moczu na stojąco wzbudzają sporą niechęć Mojmira. Przed nim długa droga do zrozumienia, że mężczyźni w stosunku do kobiet zawinili. „Chcemy przesadnie dominować. Poniżać je. Przywłaszczamy je sobie. Zamykamy w złotych klatkach. Nie słuchamy. Zbyt dużo milczymy. Rozkazujemy. Jesteśmy zazdrośni. Niestety w większości spraw kobiety mają rację. Jesteśmy im winni historyczne przeprosiny”.

Niby tak, tylko jak potem zbudować coś wspólnego skoro – jak pisze Viewegh – „Japończyka zrozumiesz. Holendra zrozumiesz. Islandczyka zrozumiesz. Kobiety nie zrozumiesz, choćby stanął na głowie”. Viewegh napisał zabawną i prowokującą powieść.

Michal Viewegh, „Ekożona”, przeł. Mirosław Śmigielski, Stara Szkoła, Rudno, 2015.

[Łukasz Grzesiczak]

O autorze
Dziennikarz i założyciel serwisu Novinka.pl.
Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress