Przed ratuszem w Czeskich Budziejowicach powstała kryjówka dla miejskich obserwatorów

Domek w centrum uwagi | fot. materiały Mjolk architekti

Myśliwi, którzy z ukrycia obserwują ruch w centrum miasta, czy małpy w klatce? Jak czują się ludzie, którzy zamieszkali w drewnianym domku na rynku w Czeskich Budziejowicach? Budowla jest częścią nowej wystawy architektów Mjölk „Week In Self”.

Przed ratuszem pośrodku placu Przemysła Ottokara II w Czeskich Budziejowicach, 5 września wyrosła drewniana budka na czterech nogach. Ma powierzchnię 6,25m2. Podczas trwającej miesiąc wystawy, mieszkają w niej na przemian cztery osoby: Richard Loskot (artysta), Milan Kreuzzieger (historyk sztuki) , Karolína Baranová (aktorka) i Michal Škoda (artysta, kurator). Do dyspozycji mają rzeczy niezbędne dla wygodnego mieszkania. W domku, oprócz toalety jest prysznic, materac, lodówka, mikrofalówka, szafka nocna z lampką i grzejnik z lat 60-tych. Cały rynek, to ich własny ogród. Każdy mieszkaniec jest panem swojego czasu i przestrzeni. Może obserwować miejską krainę przez ogromne okrągłe okno, pisać, tworzyć, zapraszać gości, albo po prostu być obserwowanym. Obiekt ustawiony jest na wysokich nogach, żeby nie ograniczać „przyziemnego” życia przechodniów, a zarazem zapewnić swoim mieszkańcom trochę prywatności.

Redaktor MF DNES – Lukáš Marek, chciał sprawdzić na własnej skórze jak się mieszka w kryjówce na rynku. Spędził tam zaledwie jedną noc, ale w tym czasie zdążył pozować do zdjęć azjatyckim turystom, odpowiadać na prośby o audiencję i propozycje matrymonialne. Wprowadzał się z przekonaniem, że jak myśliwy z ukrycia będzie obserwował ludzi na rynku. Szybko role się odwróciły i sam stał się żywym obrazem dla gapiów. Jedyne co pozostało, to wykorzystać swoje „piętnaście minut sławy”. Obliczył, że zdjęcia robiły mu 63 osoby, a machało ponad sto. Ludzie najczęściej pytali, co tam robi i czy ma ubikację. O wpół do drugiej w nocy grupa podpitych mężczyzn rozbujała chatkę jak łódź, krzycząc „Pudełkowy mężczyzno, wyłaź, wiemy, że tam jesteś”. Moc wrażeń sprawiła, że dziennikarz nie pospał zbyt wiele tej nocy. Sam jednak przyznał, że w takim miejscu szkoda czasu na sen.

Architekci zapewniają, że budowla to nie więzienie, ani laboratorium. Nie jest to również eksperyment, w celach badawczych. Projekt przygotowany dla Czeskich Budziejowic, związany jest z ich ulubionym tematem wykorzystania przestrzeni publicznej. Nawiązuje do dotychczasowej twórczości grupy, która wykorzystuje małe powierzchnie w maksymalnie efektywny sposób.

Atelier Mjölk zostało założone przez trzech absolwentów Wydziału Architektury na Uniwersytecie Technicznym w Libercu. Byli to Jan Mach, Pavel Nalezený i Jan Vondrák.  Z czasem grupa rozrosła się o kolejnych członków. Krótka historia atelier ukazuje jego intensywną aktywność. Architekci Mjölk po raz pierwszy zwrócili na siebie uwagę dwa lata temu, kiedy pośrodku zapory wodnej w Libercu postawili w prezencie dla miasta – saunę. Niestety została zlikwidowana, ze względu na zagrożenie powodziowe. W ubiegłym roku grupa zwyciężyła w międzynarodowym konkursie The Warming Huts w kanadyjskim Winnipeg. Wśród 40 projektów z całego świata, ich został najwyżej oceniony. Wspólnie z trzema innymi architektami zrealizowali projekt „ Polarna kura”. Obiekt służył jako schronienie dla zmęczonych sportowców.  Mjölk ma na swoim koncie również tradycyjne projekty. Wśród ostatnio zrealizowanych są m.in.: wieża widokowa w Heřmanicach oraz domy w Třebani. Architekci piszą o sobie, że ich twórczość nie jest podyktowana modą, ale „pochodzi z całościowej koncepcji, opartej na ludzkiej mierze, relacji z przyrodą i miejscem”.

Więcej informacji na profilu architektów: http://www.facebook.com/pages/Mjolk-architekti/247812933403

Ewa Gajewska

Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2023 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress