Petra Hůlová „Plastikowe M3, czyli czeska pornografia” [recenzja]

Kolejna książka Petry Hůlovej, która ukazała się na naszym rynku – „Czeska pornografia, czyli plastikowe M3”,  przenosi nas do trzypokojowego mieszkania czeskiej prostytutki. To najodważniejsza i najbardziej kontrowersyjna pozycja w dotychczasowym dorobku autorki, która już od pierwszych stron wciąga czytelnika w grę słów i skojarzeń, pozwala mu zbadać własne granice i dać się porwać potokowi humorystycznych i ironicznych komentarzy głównej bohaterki.

„Czeska pornografia, czyli plastikowe M3” powstała w dziesięć dni, bardzo spontanicznie, niczym strumień świadomości przelany na kolejne strony. Pierwsze zdanie z książki, autorka usłyszała w głowie podczas jednego ze spacerów w Petersburgu. Ten głos w sposób bardzo ironiczny komentował stojącą nieopodal kobietę. Taki był początek monologu praskiej prostytutki, który czytamy w książce. W bardzo inteligentny i humorystyczny sposób opowiada nam ona o swoim życiu, klientach, relacjach damsko męskich, wyobrażeniach i seksualności. Demaskuje hipokryzje współczesnego digiświata i nasze fantazje. Nie jest to jednak głos walczącej feministki. Jest krytyczna zarówno w stosunku do kobiet, jak i mężczyzn. Są wśród nich przechodzące menopauzę sąsiadki, czyli „ciężkodupiaste babyschaby”, jak i pedofile -„stryjkotatule”, z powodu których swoją pracę traktuje jak misję.

Książka, wbrew pozorom, w głównej mierze nie emanuje seksem, tylko ciętym dowcipem. Przy tym jest bardzo nowatorska językowo. Autorka przedstawia jaki wpływ ma oznaczanie i nazywanie przez nas rzeczy, na to jak się do nich ustosunkowujemy i jakie emocje w nas wywołują. Dotyczy to także relacji między kobietą i mężczyzną. Aby osiągnąć zamierzony efekt, stworzyła własne nazwy dla organów płciowych, żeńskie są rodzaju męskiego „wtykacz”, a męskie rodzaju żeńskiego „raszpla”. Jej inwencja słowotwórcza dla opisania „tych rzeczy” zdaje się nie mieć granic. 

Recenzje książki w Czechach były skrajnie od siebie różne. Zaskakujące, a zarazem zachęcające do lektury jest, jak odmienne były tam reakcje i odbiór tego samego tekstu przez czytelników. Dla jednych to tylko humorystyczna historyjka i świetna zabawa, dla innych zbyt wulgarny tekst wywołujący niesmak i oburzenie, a dla niektórych naprawdę smutna opowieść, w której czuć tylko pustkę, zbliżającą się starość, uprzedmiotowienie. W Polsce spowiedź prostytutki nie wywołała burzy wśród krytyków ani skandalu, co nie oznacza, że dla naszego czytelnika jej prowokacyjna treść to „nic takiego”. Chwilami może on zaczerwienić się, chociaż czytając „Czeską pornografię” nie naraża się zbytnio na podniecenie. Szokowanie za wszelką cenę, czy też walka z pruderią nie były zamiarem autorki. Przyznała, że  jest to pewna maska i językowa stylizacja, którą wybrała, aby opowiedzieć o rzeczach, które ją interesują. Tym sposobem opisywania rzeczywistości „zaraża” czytelnika, który wkrótce po lekturze może pozwolić dojść do głosu ironii w sobie.

Książka w tłumaczeniu Julii Różewicz ukazała się nakładem Wydawnictwa Afera.

Petra Hůlová (ur. 1979 w Pradze) – prozaiczka, absolwentka mongolistyki i kulturoznawstwa, jedna z najwybitniejszych współczesnych autorek czeskich. Jej książki przetłumaczono na wiele języków (m.in. angielski, niemiecki, włoski, francuski, szwedzki, węgierski). Jest laureatką wszystkich najważniejszych czeskich nagród literackich: Magnesia Litera, Nagroda Josefa Škvoreckiego, Nagroda Jiřího Ortena, Książka Roku według dziennika „Lidové Noviny”. Mieszka w Pradze, gdzie pisze, uczy i wychowuje dwoje dzieci. W Polsce dotychczas ukazały się trzy jej powieści: „Czas Czerwonych Gór” (2007, W.A.B.), „Stacja Tajga” (2011, W.A.B.) oraz „Plastikowe M3, czyli czeska pornografia” (2013, Wydawnictwo Afera).

 [Ewa Gajewska]


Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress