Inwazja wojska Układu Warszawskiego na Słowację: 30 zabitych, 130 rannych

Tablica w Koszycach upamiętniająca zabicie sześciu mieszkańców tego miasta w pierwszy dzień inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację | fot. domena publiczna (CC BY-SA 3.0)

– Jeśli chodzi o pierwsze reakcje większości społeczeństwa i elit słowackich na inwazję wojsk Układu Warszawskiego, były one w zasadzie podobne, jak na ziemiach czeskich – dominował masowy sprzeciw. Protestowano na ulicach. Prasa i radio podtrzymywały te nastroje kontynuując swoją działalność w ukryciu przed okupantami. Większość niższych struktur partyjnych wspierała ten opór – opowiada historyk dr Grzegorz Gąsior.

Łukasz Grzesiczak: Co roku w przypadku rocznicy inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację wiele mówi się o wydarzeniach w Pradze, a polskie media publikują wspomnienia Czechów. Dlaczego – Pana zdaniem – w tym kontekście rzadziej mówi się o Słowacji? Czy inwazja miała miejsce na terenie dzisiejszej Słowacji?

Grzegorz Gąsior: Naturalnie oczy świata kierowały się zawsze w stronę Pragi jako na stolicę kraju. To tutaj przebywali zagraniczni dziennikarze i dyplomaci. Tu było centrum polityczne, tu doszło do porwania przywódców politycznych i partyjnych Czechosłowacji a w ambasadzie ZSRR próbowano sformować rząd kolaborancki. Słowacja znajdowała się w cieniu Czech i w najlepszym wypadku spoglądano na nią jako na prowincję.

Oczywiście siły Układu Warszawskiego wkroczyły również na teren Słowacji i także tam doszło do masowych protestów ludności przeciwko okupacji.

Jak wyglądały najważniejsze działania wojsk Układu Warszawskiego na terenie dzisiejszej Słowacji?

W zasadzie wyglądały podobnie jak na ziemiach czeskich. W pierwszym rzędzie należało opanować strategiczne punkty, lokalne ośrodki władzy, siedziby redakcji radiowych, telewizji i gazet oraz złamać ewentualny opór. Oprócz Sowietów na teren Słowacji wkroczyły jednostki węgierskie i niewielki kontyngent bułgarski.

Były ofiary śmiertelne wśród Słowaków?

Podobnie jak w miastach czeskich, wojska okupacyjne na Słowacji spotkały się z masowym sprzeciwem mieszkańców. Żołnierze Armii Czerwonej kilkakrotnie otworzyli ogień do ludności cywilnej. W ciągu pierwszych dwóch dni okupacji na Słowacji zginęło 18 osób. Dużym wstrząsem było zastrzelenie piętnastoletniej Danki Košanovej przed budynkiem Wydziału Filozoficznego uniwersytetu w Bratysławie. Do końca listopada 1968 r. liczba zabitych wzrosła do 30. Doliczono się też 130 rannych. Oprócz osób zastrzelonych w liczbie tej znalazły się ofiary potrącone lub przejechane przez pojazdy wojsk okupacyjnych.

Jak należy ocenić działania wojsk Układu Warszawskiego na Słowacji, na tle tego co działo się w Czechach?

W przeciwieństwie do Pragi, gdzie doszło do uwięzienia proreformatorsko nastawionych przywódców partyjnych na czele z Alexandrem Dubčekiem, porwanych następnie do ZSRR, w Bratysławie wojska okupacyjne nie przeszkodziły w obradach miejscowego Prezydium KC Komunistycznej Partii Słowacji (KPS była terytorialną gałęzią ogólnopaństwowej Komunistycznej Partii Czechosłowacji, posiadała też własny Komitet Centralny). Początkowo liczono na to, że centralny organ słowackich komunistów udzieli poparcia wojskom okupacyjnym. Ówczesny I sekretarz KPS Vasil Biľak był jednym z sygnatariuszy listu wzywającego Sowietów do udzielenia „bratniej pomocy”. W momencie inwazji nie było go w Bratysławie, gdyż wraz z innymi reprezentantami skrzydła prosowieckiego usiłował „zalegalizować” okupację w Pradze, uczestniczył też w rozmowach nad utworzeniem kolaboracyjnego rządu „robotniczo-chłopskiego”, co zakończyło się niepowodzeniem. Współpracownicy Biľaka w Bratysławie również natrafili na opór zwolenników reform w Prezydium KC KPS i przez kilka dni organ ten nie był w stanie podjąć żadnej decyzji, ani popierającej ani potępiającej inwazję.

Jaki był stosunek słowackich elit do wydarzeń z roku 1968? Pytam o wydarzenia Praskiej wiosny oraz sierpniowej inwazji…

Próba demokratyzacji systemu komunistycznego spotkała się z pozytywnym oddźwiękiem większości społeczeństwa. Wśród inteligencji słowackiej szybko doszło jednak do sporu wokół priorytetów. Najbardziej proreformatorsko nastawiona część skupiała się wokół tygodnika „Kultúrny život“. Od tego środowiska zdystansowała się grupa intelektualistów, na czele z poetą Ladislavem Novomeskim, który opuścił redakcję „Kultúrnego života“, zarzucając jej nadmierne eksponowanie demokratyzacji i poparcie dla Izraela w wojnie sześciodniowej. Zamiast tego proponował hasło „najpierw federalizacja, potem demokratyzacja“. Odpowiadało to oczekiwaniom znacznej części elit słowackich, które wskazywały na potrzebę równouprawnienia Słowaków i osłabienia praskiego centralizmu. Novomeský blisko związany był z Gustávem Husákiem, uchodzącym w tym czasie za zwolennika reform a jednocześnie za słowackiego „narodowego komunistę“. Zwolennicy tej opcji otrzymali od KPS możliwość wydawania własnego tygodnika „Nové slovo“. Warto zaznaczyć, że pomimo zarzutów ze strony Novomeskiego, federalizacja nie budziła sprzeciwu w redakcji „Kultúrnego života“. Problem słowackich praw narodowych był jedną z głównych cech wyróżniających rozwój polityczny na Słowacji w tym okresie. Federalizacja kraju, uchwalona przez czechosłowacki parlament już po inwazji wojsk Układu Warszawskiego, okazała się jedyną reformą „praskiej wiosny“, która przetrwała (do rozpadu Czechosłowacji w 1993 r.).

Jeśli chodzi o pierwsze reakcje większości społeczeństwa i elit słowackich na inwazję wojsk Układu Warszawskiego, były one w zasadzie podobne, jak na ziemiach czeskich – dominował masowy sprzeciw. Protestowano na ulicach. Prasa i radio podtrzymywały te nastroje kontynuując swoją działalność w ukryciu przed okupantami. Większość niższych struktur partyjnych wspierała ten opór. Zjazd KPS, który rozpoczął się 26 sierpnia, na początku poparł uchwały XIV zjazdu KPCz w Pradze, również domagając się wycofania wojsk okupacyjnych z Czechosłowacji i uwolnienia porwanych czechosłowackich przywódców. Tymczasem przebywający w Moskwie przedstawiciele czechosłowaccy na czele z Dubčekiem przyjęli sowiecki dyktat i zgodzili się na „tymczasową“ obecność wojsk Układu Warszawskiego w swoim kraju. Obiecali również usunąć z kierownictwa partii najbardziej radykalnych zwolenników reform i unieważnić ustalenia XIV zjazdu KPCz w Pradze. Husák, który również uczestniczył w rozmowach w Moskwie, po powrocie do Bratysławy przekonał delegatów słowackiego zjazdu do przyjęcia postawy „realistycznej”, unieważnienia poprzednich uchwał i odcięcia się od XIV zjazdu w Pradze. Posługiwał się przy tym nacjonalistycznymi argumentami. Czesi odebrali decyzje słowackich komunistów jako zdradę. Husák natomiast, który na zjeździe został wybrany I sekretarzem na Słowacji, choć początkowo obiecywał kontynuację reform, zaczął szybko wprowadzać dawne porządki i ograniczać wolność słowa. Rozwiązano redakcję „Kultúrnego života”. Większość proreformatorsko nastawionych komunistów w kierownictwie KPS udzieliła mu poparcia. Dzięki szybkiemu spacyfikowaniu nastrojów w łonie partii na Słowacji, Husák uzyskał poparcie Kremla i w kwietniu 1969 r. przejął stanowisko I sekretarza KPCz, a więc przywódcy partii w całym kraju. Warto zaznaczyć, że polityki partii kierowanej przez Husáka nie można utożsamiać z nastrojami społeczeństwa słowackiego. Jeszcze w 1969 r. w większych miastach słowackich dochodziło do demonstracji na rzecz demokratyzacji systemu – największe miały miejsce w marcu oraz później w sierpniu, w I rocznicę inwazji wojsk Układu Warszawskiego.

Czym należy tłumaczyć mniejsze od Czechów zaangażowanie Słowaków w późniejszą czechosłowacką działalność opozycyjną (m.in. Kartę 77)?

Z jednej strony „normalizacja“ była na Słowacji nieco mniej dotkliwa, chociaż jest to jedynie kwestia skali (np. czystki partyjne po 1969 r. w poszczególnych okręgach slowackich dotykały od 16 do 19% bazy członkowskiej, na ziemiach czeskich liczby te przekraczały 20%). Tradycje obywatelskie na Słowacji były słabsze niż na ziemiach czeskich – przed 1918 r. pod panowaniem węgierskim nie było sprzyjających warunków do ich rozwoju. Do lat 60. XX w. Słowacy byli przeważnie społeczeństwem rolniczym, patriarchalnym, traktującym władzę jako coś odległego od zwykłych ludzi.

Z drugiej strony wydaje się, że elity obu narodów coraz bardziej zaczęły oddalać się od siebie. Słowacka inteligencja w coraz większym stopniu rozumowała w kategoriach słowackiego interesu i tworzyła własne struktury opozycyjne. Większe znaczenie posiadała opozycja o orientacji katolickiej.

Na ile wspomnienie o wydarzeniach z 21. sierpnia 1968 roku obecne są wśród dzisiejszych Słowaków? Jaki mają wymiar i czy mają jakiś istotny wpływ na relacje słowacko-rosyjskie i stosunki Słowaków z innymi nacjami, których żołnierze wzięli udział w inwazji na Czechosłowację?

Wydaje mi się, że wspomnienie 1968 r. istotne jest przede wszystkim dla tych generacji, które je przeżyły. Dla młodych ludzi jest to odległa historia. Pamięć tamtego czasu nie rzutuje na stosunki z innymi narodami (jeżeli już są jakieś zadrażnienia, mają inne korzenie). Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że „praska wiosna“ nie przekłada się na współczesne życie polityczne Słowacji. Stłumienie „praskiej wiosny“ naruszyło jednak wśród Słowaków obraz Moskwy jako sojusznika. Być może gdyby nie pamięć o inwazji wojsk Układu Warszawskiego, Słowacja nie byłaby dzisiaj członkiem NATO?

Rozmawiał Łukasz Grzesiczak

Dr Grzegorz Gąsior – historyk, absolwent Instytutu Historycznego UW, pracownik Biblioteki Narodowej. Współpracuje z Ośrodkiem KARTA. Zajmuje się historią Czechosłowacji i Śląska Cieszyńskiego w XX w. Autor książki Stalinowska Słowacja. Proces „burżuazyjnych nacjonalistów“ w 1954 r. (Warszawa 2006). Napisał pracę doktorską na temat Komunistycznej Partii Słowacji w okresie „praskiej wiosny“.

O autorze
Dziennikarz i założyciel serwisu Novinka.pl.
Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress