Powstaje czesko-polsko-słowacka koprodukcja „Ja, Olga Hepnarová”

Psychologiczny dramat „Ja, Olga Hepnarová” opowiada o samotności, bólu dorastania, braku zrozumienia ze strony innych i alienacji jednostki | fot. ČT

W Kłodzku rozpoczęto w grudniu realizację zdjęć do opartej na faktach historii Olgi Hepnarovej, która 10 lipca 1973 roku wjechała ciężarówką w ludzi stojących na przystanku tramwajowym na praskich Holešovicach. W rolę ostatniej kobiety w byłej Czechosłowacji, na której wykonano karę śmierci, wcieliła się studentka warszawskiej Akademii Teatralnej – Michalina Olszańska.

22-letnia Olga wjechała ciężarówką w tłum ludzi czekających na przystanku. Osiem osób zginęło, a jedenaście zostało rannych. Podczas procesu zeznała, że jej zamiarem było zabicie jak największej liczby ludzi. W sądzie żałowała, że ofiar nie było więcej. Przed desperackim czynem, Olga rozesłała do lokalnych gazet list, w którym tłumaczyła dlaczego postanowiła w ten sposób zemścić się na całym społeczeństwie i wszystkich, którzy traktowali ją wrogo : Jestem samotnikiem. Człowiekiem zniszczonym przez ludzi. Mam wybór – zabić siebie albo innych. Wybieram zemstę. To zbyt proste, by opuścić ten świat cichym samobójstwem. (…) Mój wyrok: Olga Hepnarová zostanie ofiarą swojego własnego bestialstwa, skazaną na karę śmierci. Właśnie taki wyrok zapadł w sądzie, a Hepnarová była ostatnią kobietą w byłej Czechosłowacji, na której wykonano karę śmierci. – W tamtych czasach nie mówiono o tym. Była tylko krótka notatka w gazecie – wspomina współreżyser filmu Tomáš Weinreb.

Zdjęcia do filmu kręcone były w Kotlinie Kłodzkiej. Plenery w Nowej Rudzie „zagrały” czeskie miasto Cheb, a Kłodzko Pragę z początku lat 70. Scenariusz powstał na podstawie książki Romana Cílka „Olga Hepnarová. Zabíjela, protože neuměla žít”. Jego autorami, reżyserami i wiodącymi producentami są Tomáš Weinreb i Petr Kazda. Polską stronę udało się zainteresować, między innymi dzięki rekomendacji scenariusza przez Agnieszkę Holland. Pierwotnie zdjęcia miał realizować Martin Štrba, który współpracował z nią podczas realizacji „Gorejącego krzewu”, ale ostateczny wybór padł na Adama Sikorę. Polscy producenci filmu –  Mediabrigade, na koncie mają m.in. takie filmy, jak „Sala samobójców” i „80 milionów”.

Obraz będzie czarno-biały, ponieważ ze strony emocjonalnej i wizualnej autorzy uważają to za bardziej stosowne. Podkreślają, że ich celem nie jest wywołanie sensacji. Chcą, aby powstał inny typ filmu niż „Kajínek”. Muzykę ma skomponować kanadyjski zespół Crystal Castles.



Produkcja jest współfinansowana przez PISF – Polski Instytut Sztuki Filmowej, Dolnośląski Fundusz Filmowy, Słowacki Fundusz Audiowizualny oraz Czeski Fundusz Filmowy. Film zobaczymy w kinach prawdopodobnie w połowie 2015 roku.

[eg]

Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress