Vinea. Słowacki napój można kupić w Polsce [blog]

Vinea jest dostępna w Polsce | fot. materiał producenta

Jakie było moje zaskoczenie, kiedy dziś w jednym ze sklepów sieci Kaufland w Polsce znalazłem napój Vinea. W półlitrowych butelkach stały obok siebie napoje w wersji białej i czerwonej, oba z polskimi etykietami. Okazało się, że ich dystrybutorem jest firma Hoop.

To było dla mnie ogromne zaskoczenie. Jestem absolutnym fanem tego napoju po tym jak spory czas temu prawie rok mieszkałem w Bratysławie. Od tamtego czasu, kiedy tylko nadarzy się okazja kupuję Vineę, niekiedy można ja dostać w czeskich knajpach. Na pewno jest dostępna w hotelowej restauracji w Czeskim Cieszynie – zawsze zapominam jej nazwy – vis a vis dworca (obok Hotelu Piast).

Vinea to absolutna słowacka świętość. Zresztą Słowacy gustują w napojach. Mają piwo Zlatý Bažant, Kofolę, która podobnie jak piwo można zamówić laną z beczki w każdej restauracji czy pubie oraz winogronowy napój Vinea. To niealkoholowy tradycyjnie słowacki napój opracowany przez inżyniera Jána Farkaša, którego recepturę datuje się na 1973 rok, produkcję rozpoczęto rok później. Miał być „zdrowym wytworzonym z winogron napojem, który będzie konkurencyjny wobec napojów kapitalistycznego świata”. Pełen witamin, zdrowia – jak przekonują nasi sąsiedzi – „elegancja bez alkoholu”. Powód dumy narodowej, który zdobył kiedyś amerykańskie rynki.

Co ciekawe, w 2008 roku prawo do produkcji napoju kupiła czeska Kofola, a po niecałym roku całą produkcję przeniesiono do Czech. Konsumenci zaalarmowali wówczas słowackie media, że czeska Vinea odbiega smakiem od tej produkowanej dotąd na Słowacji. Przystąpiono natychmiast do publicznej degustacji. „Taka sama, a jednak inna” – powiedziała słowackiej gazecie kobieta po tym jak skosztowała nowego napoju. Specjaliści wypowiadali się, że to zapewne kwestia wody (Czesi korzystają ze swoich źródeł), a także wina procesu produkcyjnego, czemu stanowczo zaprzeczał przedstawiciel czeskiego producenta. Tak właśnie na przykładzie Vinei odbywał się kolejny odcinek słowacko-czeskiego sporu o tożsamość narodową.

A dziś ten gronowy gazowany napój z polską etykietom dostępny jest w Polsce. Szkoda, że jest tylko w plastiku, a nie w szklanej smukłej butelce o pojemności 0,2 ml. Kupiłem butelkę białej. Właśnie piję, smakuje jakby inaczej niż w Bratysławie. Nie wiem, czy to kwestia wody, czy miejsca.

[Łukasz Grzesiczak]

O autorze
Dziennikarz i założyciel serwisu Novinka.pl.
1 komentarz dla tego wpisuWyślij swoje
  1. ja trafiłem na nią w Biedronce w Poznaniu

Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress