Piotr Kubin: Byłem w Pradze dwa razy, zawsze wracałem rozczarowany

Dla wielu Polaków Praga jest miejscem magicznym | fot. Nitin Vyas

„Poza standardowymi punktami, jakimi są Hradczany, Most Karola, wszelkiej maści bramy kunsztownie rzeźbione, w Pradze nie ma nic zachwycającego, a przynajmniej nie w stopniu, jakiego się spodziewałem” – dla Novinka.pl pisze bohemista Piotr Kubin. Uważa, że Praga jest przereklamowana. Ma rację?

Praga – stolica Czech. Miasto wręcz hołubione przez cały świat. Każdy do Pragi pojechać przynajmniej raz w życiu musi. To taki Rzym Europy centralnej. Z każdej strony słychać słowa zachwytów. W końcu nawet Hitler nie pozwolił zbombardować Pragi – tak był nią zachwycony. Być może polecą na mnie gromy, jednak mnie Praga do siebie nie przekonała. Miasto jak każde inne. Starówka niczym szczególnym się nie wyróżnia. Owszem, znajduje się tam słany Orloj, rzekomy najważniejszy punkt Starego Miasta. Jednakże moim zdaniem Praga jest po prostu przereklamowana. Urósł wokół niej, pewnego rodzaju, mit najpiękniejszego miasta w tej części Europy. To mit – w Pradze nie ma nic, co by mogło na kolana rzucić.

Hradczany i Most Karola

Byłem w Pradze dwa razy, za każdym razem wróciłem z niej, w pewnym sensie, rozczarowany. Z jednej strony, jako osoba lubiąca historię, byłem zachwycony. Uwielbiam „czuć” przeszłość. Będąc na Hradczanach przeżywałem, że znajduję się w miejscu, gdzie nastąpiła II Defenestracja praska. Czułem, że po tych samych podłogach przechadzali się królowie czescy i ich dwór. Czułem, że żyli i umierali tu ludzie, którzy mieli wpływ na historię Czech. Jednakże poza standardowymi punktami, jakimi są Hradczany, Most Karola, wszelkiej maści bramy kunsztownie rzeźbione, w Pradze nie ma nic zachwycającego, a przynajmniej nie w stopniu, jakiego się spodziewałem.

Dobrý den, mluvíte česky?

Jako bohemista jechałem do Pragi z nastawieniem, że wysiądę z pociągu i będę zauroczony, padnę na kolana z zachwytu. Co mi się w Pradze nie podoba? Tłumy! Rzesze ludzi! Byłem w Pradze poza sezonem, a ludzi i tak było multum! Głównie Rosjan, Niemców i Włochów. Nie lubię tłumów, wolę kontemplować historię i przeżywać architekturę w samotności lub też w bardzo niewielkiej grupie osób. Kolejną rzeczą, która mi się w Pradze nie podobała, to sposób komunikacji. W stolicy Czech nie mówi się po czesku!. Naprawdę. W Pradze prędzej dogadasz się po rosyjsku, niemiecku czy angielsku, niż po czesku. Wchodzę do restauracji, podchodzi kelner i wita się z nami po rosyjsku bądź niemiecku. Postanowiłem zatem wchodzić do restauracji i pytać: „Dobrý den, mluvíte česky?“ Spotykało mnie lekkie zdziwienie obsługi, a następnie łamaną czeszczyzną, najczęściej z silnym rosyjskim akcentem, odpowiadano mi, że owszem mówią także po czesku.

W Pradze czułem się bezpiecznie

Dobra, koniec tego narzekania. Co mi się w Pradze podobało? Oczywiście Hradczany, Złota Uliczka, Most Karola i naprawdę wspaniałe bramy miejskie. Muzea. O tak, muzea to jest to, co lubię. Muzeum Techniki, prywatne muzea tortur, galeria Salvadora Dali czy Alfonsa Muchy i wiele, wiele innych muzeów i galerii. Niestety, Muzeum Narodowe było zamknięte z powodu remontu. No i czułem się tutaj bezpiecznie. Policja była na każdym kroku, żebraków raczej widać nie było (dopiero gdzieniegdzie wieczorami można było ich spotkać).

Najpiękniejsze… metro

W mojej ocenie Praga nie różni się specjalnie od innych starych miast. Uważam nawet, że są piękniejsze czeskie miasta. Ołomuniec bardziej przypadł mi do gustu niż Praga. Do czeskiej stolicy warto pojechać, bo zawsze warto zobaczyć coś nowego. Lepiej nie jechać jednak z nastawieniem, że wyjdziemy z pociągu i będziemy zachwyceni. Jeszcze na koniec pewna anegdota. Wracając pierwszy raz z Pragi, a była to wycieczka jeszcze na studiach, siedzimy ze znajomymi w przedziale pociągu, kiedy w pewnym momencie podeszła do nas opiekunka naszego koła naukowego. Zapytała, co nam się najbardziej podobało w Pradze? Ku jej i naszemu zdziwieniu chórem odpowiedzieliśmy, że… metro.

Piotr Kubin – bohemista, nauczyciel języka czeskiego, ukończył Państwową Wyższą Szkołę Zawodową w Raciborzu. Pracuje też jako urzędnik odpowiedzialny za projekty europejskie.

O autorze
Dziennikarz i założyciel serwisu Novinka.pl.
8 total comments on this postWyślij swoje
  1. Może trzeba było najpierw przeczytać takie książki jak „Zrób sobie raj” i „Gottland” i nie być standardowym turystą ale umieć się wgłębić w „prawdziwą Pragę”. Ja miałem szczęście mieć dobrego przewodnika, moja siostrę bohemistkę i muszę powiedzieć byłem już 3 razy w Pradze i zawsze odkrywam coś nowego, oczywiście też nie lubię tłumów wiec omijam takie miejsca…. 😉

  2. Trochę taka na siłę pisana relacja. Bo tak: zabytki ok, muzea ok, metro ok, w sumie wyczytałam tylko, że przeszkadza ilość ludzi i że kelnerzy mówią w obcych językach. Praga to jakby nie patrzeć jedno z najbardziej znanych miast europejskich, więc turystów jest dużo, tyle co w Paryżu czy Rzymie. Restauratorzy walczą o klientów z grubymi portfelami, więc obsługa musi znać języki obce. Ale zapewniam, że wystarczy zejść z głównych szlaków, żeby znaleźć ciszę i spokój i normalne hospody. Ja mieszkam na Starym Mieście, ale pod Orloja już nie chodzę, na Most Karola też nie i żyje mi się dobrze :)

  3. Ja zwiedzałam Pragę po lekturze „Gottland”, dlatego ani przez moment nie byłam rozczarowana. Turystów w Pradze mnóstwo, to prawda, ale tym więcej frajdy z poszukiwań i kontemplacji wśród tej eklektycznej zbiorowości.
    A gotycka katedra św. Wita powala na kolana prawie bezwarunkowo. 😉

  4. To nie relacja, ale subiektywna opinia Autora. Ma do niej prawo. Myślę, że napisana też trochę została pod włos 😉

  5. Ja wiem, że to subiektywna opinia, moja też taka jest. Autor się spodziewał, że będą gromy, to je ma ;D Jako że do trzech razy sztuka, zachęcam do dania Pradze jeszcze jednej szansy :)

  6. No, zeby ocenic Prage bedac w niej dwa razy turystycznie, to rzeczywiscie obiektywne…

  7. Właśnie jestem w Pradze.I niestety z przykrością stwierdzam, że masz całkowitą rację.Rewelacyjna to tu jest tylko reklama , która z przeciętnego miasta zrobiła niby to turystyczną atrakcję.Wszystkie zdjęcia z przewodników pokazują albo bardzo wykadrowane budynki albo bardzo dalekie panoramy.I wtedy to nawet g….. wygląda jak czekolada.Uwielbiam zwiedzać,kocham oglądać coś ciekawego ale tu? Można pooglądać trochę budynków z zewnątrz/ w środku jak nie knajpa to hotelik/ więc tak naprawdę to NIE MA CO ZOBACZYĆ.Budynki w dużej części w stanie „do remontu”.Ulice i deptaki brudne, pełne petów i śmieci.Muzeum żydowskie to tak naprawdę taka troszkę większa kamienica i maluteńka synagoga.Macie do zwiedzenia jedno duże pomieszczenie za 260 koron. To ,że nazwożono tam płyt nagrobnych i ustawiono jeden obok drugiego nie robi z tego miejsca niczego niezwykłego.Reasumując: deptaki nad rzeką znajdziecie w wielu miastach i to napewno czystsze i bliżej.Muzeum w każdym mieście powiatowym będzie ciekawsze niż to co oferują tutaj a cmentarz żydowski w Warszawie jest zdecydowanie bardziej wart uwagi niż cała ta ” niby dzielnica żydowska”. Klimat ???? Jaki klimat??? to , że mogę wejść do knajpy i palić przy piwie???? I to ma być ta atrakcja??? Absolutnie odradzam

  8. Dziękuję za subiektywną i w moim odczuciu realną ocenę czeskiej Pragi bez przesadnego i wszechobecnego zachwytu. Wlasnie takiego tekstu szukalem. Paradoksalnie zachecil mnie Pan do odwiedzenia czeskiej stolicy bardziej niz jakikolwiek przewodnik.

Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2019 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress