Gdy tęsknię do „Miłości blondynki”

Kadr z filmu „Miłość blondynki” w reżyserii Miloša Formana

Niedawno TVP Kultura pokazywała „Obsługiwałem angielskiego króla” według prozy Bohumila Hrabala. Przypomniałem sobie wówczas jakiś wywiad Grażyny Torbickiej z Jiřím Menzlem. Reżyser opowiadał w nim o różnicach narodowych Polaków i Czechów. O polskim bohaterstwie, powstaniach, honorze i czeskiej pracowitości oraz umiejętności układania się z wrogami.Pamiętam, że słuchałem tak wówczas tych mądrych słów i chociaż wiem, że Hrabal i Menzel to absolutni wirtuozi, totalna pierwsza liga – jeden słowa, drugi obrazu, czułem, to jakoś niewiele mnie to obchodzi. Nie wiem dlaczego, ale ja często tęsknie za Milošem Formanem i jego „Miłością blondynki”.

Tęsknię za ucieczką od dyskusji dotyczącej martyrologii, historii, cech narodowych. A „Miłość blondynki” nadaje się do tego fenomenalnie. Pamiętam jak w swoich wspomnieniach „Moje dwa światy” Miloš Forman opowiada o powstaniu jednego z najbardziej popularnych czechosłowackich filmów tzw. Nowej Fali.

Inspirację przyniosło samo życie. Forman pewnego dnia spotkał błąkająca się po ulicach Pragi kobietę, która opowiedziała mu swoją historię. Pochodziła z małego miasteczka na południu Czechosłowacji, gdzie na jednego mężczyznę przypadało około 10 kobiet. Bohaterka została uwiedziona przez lekarza z wielkiego miasta, który wyznał jej miłość i obiecał wspólne życie w Pradze. Na pożegnanie zostawił jej swój praski adres – adres miejsca, które nie istnieje. I tak oto zakochana kobieta porzuciwszy wszystko znalazła się w czeskiej stolicy.

Miloš Forman – jak pisze w swoich wspomnieniach – od początku był przekonany, że jest to doskonały temat na film. Tak powstał scenariusz do „Miłości blondynki”, w którym to młody pianista na prowincji uwodzi piękną blondynkę, by porzucić ją z chwilą powrotu do Pragi. Zakochana kobieta postanawia jednak jechać za nim do Pragi i tam spędzić z nim resztę życia…

Film kręcono na czechosłowackiej prowincji – jak zresztą często to miało miejsce w przypadku filmów Miloša Formana. Filmowcy, artyści, mieszkańcy Pragi – lepszych Czech. Ciągłe zabawy, podniosła atmosfera, interesujący mężczyźni na czeskiej prowincji, gdzie znów mężczyzn jest niewielu. Jedna z kobiet zakochuje się w oświetleniowcu. Ten obiecuje jej lepsze życie w Pradze, w mieście gdzie rzeczywiście czeka na niego żona i dzieci…

Lubię Hrabala, Menzla i nawet teraz nie wiem dlaczego bywają dni, kiedy tęsknie do prostej fabuły „Miłości blondynki” Miloša Formana.

Wczoraj, 18 lutego, swoje 81. urodziny obchodził Miloš Forman.

[Łukasz Grzesiczak]

M. Forman, „J. Novák, Moje dwa światy. Miloš Forman — wspomnienia”, tłum. Jacek Illg, Videograf II, Katowice 1996.

O autorze
Dziennikarz i założyciel serwisu Novinka.pl.
Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2017 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress