„Kajínek”. Na ekrany wchodzi czeski thriller z Bogusławem Lindą. My już go widzieliśmy

Do polskich kin 20 kwietnia trafi film „Kajínek” w reżyserii Petra Jákl. Ten zrobiony w iście hollywoodzkim stylu thriller może być dla nas ciekawy przynajmniej z dwóch powodów: opowiada historię najpopularniejszego więźnia Czech, który dorobił się opinii „czeskiego Robin Hooda”, a na ekranie, w jednej z głównych ról, pojawia się Bogusław Linda.

Jiři Kajínek istnieje naprawdę. Dziś siedzi w czeskim więzieniu. Pisze wnioski o ułaskawienie, jego sprawa trafiła do Trybunału w Strasburgu. Na stronie www.jirikajinek.cz rzesza jego sympatyków przekonuje, że Kajinek siedzi w więzieniu za czyn, którego nie popełnił, a wszystkiemu winny jest spisek, w którym biorą udział wysoko postawieni czescy politycy i policjanci.

Jiŕi Kajínek miał pierwszy zatarg z prawem zanim skończył 18 lat. Po raz pierwszy trafił do więzienia w latach 80. za włamania do domków letniskowych. Od tego czasu do więzienia trafiał jeszcze parę razy. Wracał i wychodził. Potem już z niego uciekał. Trzy razy. Raz z najpilniej strzeżonego więzienia naszych południowych sąsiadów nazywanym czeskim Alcatraz.

Gdy w Czechach zachwycano się „kuponówką” Kajínek był już popularnym czeskim zabójcą na zlecenie. To niebezpieczne zajęcie. Plotki mówią, że wykonywał zlecenia, które otrzymywał od wysoko postawionych person w Czechach. Wiedział dużo, dlatego – ponoć – był dla niektórych niebezpieczny. Dlatego też oskarżono go o popełnienie zbrodni, której – jak mówi – nie popełnił. Czy to on naprawdę zabił przedsiębiorcę Štefana Jandę i jego ochroniarza?

Film Jákla opowiada właśnie historię „Kajínka”. Reżyser skupił się przede wszystkim na ukazaniu kulisów pobytu Kajínka w więzieniu, roli skorumpowanych polityków w śledztwie oraz spektakularnych ucieczek głównego bohatera z więzienia. Dostajemy film sensacyjny w iście hollywoodzkim stylu, co oczywiście można zarówno traktować jako zaletę lub wadę.

W tytułowej roli obsadzono rosyjskiego aktora Konstantina Lavroněnkę. Jednak film należy do Tatiany Vilhelmovej – gra młodą ambitną prawniczkę, która stawia sobie za zadanie odkrycie prawdy. Partneruje jej  Bogusław Linda.

Polski aktor gra jedną z głównych ról w  filmie, który oglądałem po czesku w kinie w Czeskim Cieszynie. Choć mnie Linda bezapelacyjnie kojarzy się z rolą w „Psach” i „Sarze”, gdy tylko pojawił się na ekranie, ktoś siedzący w rzędzie za mną krzyknął: „Sekal!”.

„Kajínek” ma szansę przyciągnąć do kin polskiego widza. To świetnie zrobiony film akcji, z mocnym akcentem politycznym w tle. Fajnie, że po dwóch latach można go wreszcie obejrzeć nad Wisłą – choćby tylko dlatego, by Polacy wiedzieli, że w Czechach ktoś jeszcze robi filmy poza Petrem Zelenką.

(łg)

O autorze
Dziennikarz i założyciel serwisu Novinka.pl.
Dodaj komentarz

Podaj swoje imię

Twoje imię jest wymagane

Podaj prawidłowy adres email

Adres email jest wymagany

Wpisz swoją wiadomość

Novinka.pl © 2022 Wszystkie prawa zastrzeżone

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress